Dark souls: Remastered (pol….

Dark souls: Remastered (pol. Mroczne Dusze: Zremistrzowane) -RECENZJA

Niedawno miałem okazję zagrać w tą „wspaniałą” grę, było to moje pierwsze zetknięcie z tą serią i szczerze, byłem nastawiony bardzo pozytywnie, byłem gotowy na umieranie i wiedziałem że ta gra to nie jest spacerek. No więc co mnie odrzuciło od tej gry?
Zacznijmy od tego że gra poza byciem wymagającą nie ma sobą nic do zaoferowania (zupełnia tak jak p0lka), przeanalizujmy parę aspektów na które zwraca się uwagę w tego typu grach:

1. Fabuła – właściwie nie istnieje, jest tutaj coś co można nazwać „lore” ale i tak nikogo ono nie obchodzi poza największymi zapaleńcami

2. Grafika – tutaj akurat gra wygląda bardzo ładnie jak na grę z 2011 roku, aczkolwiek grałem w remaster z 2018 więc pewnie w oryginale wygląda znacznie gorzej, kolorystyka jest zimna i mroczna, co buduje klimat
który jest chyba jedynym plusem tej gry który i tak z czasem przestajemy odczuwać

3. Rozwój postaci – na połowę umiejętności w ogóle nie opłaca się zwracać uwagi (ja na przykład inwestowałem dużo w odporność która jak się później okazało gdy trochę o tym poczytałem jest najbardziej bezużyteczną statystyką w grze), jeżeli gramy wojownikiem to interesuje cię tylko stamina, witalność i siła, magiem nie mam pojęcia jak to wygląda to się nie wypowiem, generalnie słabo czuć jakikolwiek rozwój, nasza postać cały czas jest gównem padającym od wszystkiego na 2 hity ale o tym trochę później

4. BOSSY – tutaj już się zaczyna jazda, gra ma około 20 bossów, ja dotarłem do 8 albo 9 już nie pamiętam, w każdym razie walki z bossami są stworzone KOSZMARNIE, część aren do walki z nimi jest po prostu klaustrofobiczna i nie ma tam praktycznie żadnego miejsca na uniki, walki często kończą się po otrzymaniu obrażeń raz bo boss nas stunuje albo przewraca i kombo 2-3 ciosów wystarczy aby odesłać nas do ogniska no i nie byłoby w tym nic złego, bo nie ma nic złego w trudnych bossach, problem polega na tym że bossy w dark soulsach sprawiają wrażenie po prostu nieuczciwych, zginie się 20 razy od tego samego ataku i dalej się nie wie jak go uniknąć, wszystko sprowadza się do szczęścia i liczeniu na to że akurat tego ataku tym razem nie zrobi (bo na jakąkolwiek naukę powtarzając walkę cały czas nie ma co liczyć o czym też później wspomnę)
Największym rakiem (w sumie nie tylko w tej grze ale ogólnie w grach) są „podwójne” walki gdzie walczymy z dwoma bossami na raz, ich ataki nieraz na siebie nachodzą w tak absurdalny sposób że nie żadnego sposobu aby nie otrzymać obrażeń
A no i prawie zapomniałem wspomnieć o rzeczy dzięki której odinstalowałem grę, w grze istnieje mechanika „klątwy”, niektórzy przeciwnicy mogą ją na nas rzucić i wtedy tracimy połowę maksymalnego hp czyli właściwie jesteśmy od wszystkiego na hita, aby się tej klątwy pozbyć trzeba się udać do takiego npc niedaleko początkowej lokacji, no i twórcy gry pomyśleli że GENIALNYM pomysłem będzie danie jednemu z bossów możliwości rzucenia na nas klątwy, gdy to się stanie musimy zapierdalać na drugi koniec mapy aby się jej pozbyć i móc spróbować walczyć z bossem jeszcze raz.

5. No i na koniec wisienka na torcie czyli ROZGRYWKA (ang. gameplay), gra właściwie polega na spierdalaniu od ogniska do ogniska i walczeniu w międzyczasie z bossami. Niby można ich zabijać i zbierać z nich dusze które potem można wydawać na rozwój postaci, ale jak wspomniałem w tej grze się go kompletnie nie odczuwa i cały czas jesteśmy jebani przez przeciwników na 2-3 hity. Właściwie prawie nigdy gra nam nie mówi gdzie mamy iść i co robić więc bez poradników/czyjejś pomocy tej gry nie ukończymy. Dodatkowo konsekwencje których gracz grając na ślepo nie mógł w żaden sposób przewidzieć, np. uwolniłem z więzienia jednego npc, który potem zabił strażniczkę ogniska przez co nie mogłem już odpoczywać przy jednym z głównych ognisk.
W grze istnieje szeroki zakres ekwipunku, problem w tym że większość jest bezużyteczna. Konkretniej mowa o pancerzach. Właściwie nie dają nam one praktycznie żadnej ochrony (MOŻE przeżyjemy 1-2 hity więcej) a tylko spowalniają naszą postać przez co opłaca się używać tylko lekkich pancerzy albo biegać bez pancerza w samych majtasach.
Ogniska prawie nigdy nie są bezpośrednio przed bossami, tak więc żeby chociaż spróbować zawalczyć z bossem musimy przebiec (bo zabijanie jest zbyt czasochłonne i ryzykowne) obok tabunu przeciwników
I tak wygląda cała gra -> przebiegnij obok przeciwników do ogniska -> przebiegnij do bossa -> zgiń na nim 40 razy -> zabij go -> wydaj dusze na ulepszenia które i tak ci się nie przydadzą -> powtórz

Grając w DS nie odczuwałem nic poza frustracją, jakbym spiracił tę grę zamiast za nią zapłacić to rzuciłbym ją w pizdu po 2 godzinach a tak się musiałem męczyć aż 20. Nie polecam.

#gry #darksouls #przegryw